niedziela, 8 lutego 2009

post 1

Witam, zamieszczam ten post z pewną nieśmiałością i obawą. Nie wiem co napisać, nie chce się powtarzać za każdą z nowych szafiarek, że od długiego czasu ogladałam tak polskie jak i zagraniczne wirtualne szafy, i że to wlasnie sprawiło,że też naszła mnie na taką ochota it.d.. Jestem strasznym zamulaczem (to tak na przyszłość). Wszyscy w kolo powtarzają mi, że jestem zbyt poważna. Sama też to widzę, ale nie umiem sobie z tym poradzić. Takie życie.

A tak na dobry początek dzisiejszy zestaw. Bardzo prosty, ale czuję się w nim znakomicie. Chociaż rzadko zakładam spódnicę ta przypadła mi do gustu już na wieszaku, nigdy bym nie pomyslała, że z moimi krąglościami mogłabym tak dobrze (przynajmniej tak mi sie wydaje) wygladać w ołówkowej spódnicy.












Zestaw maksymalnie prosty, ale całości dopełniały jeszcze fioletowozielone kolczyki i makijaż:) również z elemantami fioletowymi. Wiem, że przez wiele osób ten kolor jest uważany za oklepany, może i mają rację, ale czerń w takim razie tym bardziej zasługuje na takie miano. Ja wszelkie odcienie fioletu uwielbiam i nie przejmuję się opiniami innych. Poniżej zdjęcie w moim płaszczu, który zmuszona byłam wybrać, w zasadzie nie jest taki zły, ale ma kaptur, który mnie strasznie wkurza. I moja ulubiona chusta.

4 komentarze:

  1. uwielbiam fiolet:) spódnica jest śliczna, mam fioła na punkcie spódnic:)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja sama jestem na etapie "przekonywania" się do spódnic. Ogólnie uważam, że każda dziewczyna powinna jak najczesciej nosic spódnice/sukienki, ale wiadomo, ze spodnie dla większosci= wygoda i przy tym obstają. ja nie lubie spódnc na sobie, ale z tej jestem w pełni zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  3. ślicznie wyglądasz ;) uwielbiam połączenia dwukolorystyczne (hm... istnieje takie słowo? ;) ). i bardzo podoba mi się twoja spódnica ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chusta i spodnica maja bardzo ładne kolory.

    OdpowiedzUsuń